Dlaczego niewidzialna praca nie przekłada się na awans

TL;DR: Niektóre zadania są potrzebne organizacji, ale słabo przekładają się na awans wykonującej je osoby. Gdy trafiają stale do tych samych pracowników, ograniczają czas na bardziej cenione osiągnięcia. Pomagają jawne kryteria oceny, rotacja obowiązków i uwzględnianie rzeczywistego kosztu pracy wspierającej zamiast polegania na kolejnych ochotnikach.

Jak Empatyzer pomaga rozmawiać o niewidzialnych obowiązkach?

Empatyzer pomaga przygotować rozmowę o obciążeniu, priorytetach i granicach przyjmowania zadań wspierających innych.

Funkcje, które Cię w tym wesprą:

  • Rozmowa z Em o konkretnej osobie: Ułatwia sformułowanie prośby do przełożonego o zmianę podziału pracy i dostęp do rozwoju.
  • Rozmowa z Em o sobie: Pomaga przyjrzeć się własnym trudnościom z odmową i przygotować rzeczową odpowiedź na nową prośbę.

Osoba, bez której wszystko by się rozsypało

Ewa wdraża nowych pracowników, przygotowuje notatki, pamięta o terminach i organizuje spotkania z partnerami. Gdy ktoś utknie, pomaga. Podczas rozmowy rocznej słyszy, że jest „niezastąpionym wsparciem”, ale do awansu potrzebuje większego samodzielnego projektu. Problem polega na tym, że jej kalendarz wypełniają zadania, dzięki którym inni mogą takie projekty prowadzić. Ten przykład pokazuje rozbieżność między społeczną użytecznością pracy a tym, za co organizacja przyznaje formalne uznanie i możliwości rozwoju. Badacze używają pojęcia zadań o niskiej wartości awansowej, czyli tasks with low promotability. Nie oznacza ono pracy bez znaczenia. Chodzi o czynności, które słabiej wpływają na ocenę prowadzącą do awansu niż inne dostępne zadania. Ich wartość zależy od roli i systemu organizacji. Przygotowanie materiałów szkoleniowych może być kluczowym osiągnięciem osoby odpowiedzialnej za rozwój, a niewidocznym dodatkiem w pracy specjalisty ocenianego wyłącznie według sprzedaży. Niewidzialność zadania nie oznacza, że jest ono zbędne. Ktoś musi przygotować ustalenia, pomóc nowej osobie i zadbać o sprawy, od których zależy codzienna współpraca. Problem dotyczy relacji między potrzebą organizacji a sposobem przyznawania uznania i szans. Jeśli określone działania stale trafiają do tych samych osób, mogą zajmować czas potrzebny na zadania bardziej cenione przy awansie. Nie wystarczy więc zachęcać wszystkich do większej pomocności. Trzeba sprawdzić, kto faktycznie wykonuje pracę wspierającą, jak często i kosztem czego. Dopiero wtedy można rozmawiać o sprawiedliwym podziale. Ogólna pochwała za bycie niezastąpionym pomocnikiem może utrwalać rolę, z której pracownik chciałby przynajmniej częściowo wyjść.

Jak zadania znajdują stałych wykonawców

Babcock i współautorki analizowały różnice płci w zgłaszaniu się do takich zadań, otrzymywaniu próśb i ich przyjmowaniu. Badania wskazują znaczenie oczekiwań społecznych i sposobu rozdzielania pracy. Nie wynika z nich, że każda kobieta częściej pomaga ani że mężczyźni nie wykonują pracy wspierającej. Ważny jest mechanizm, przez który przewidywanie czyjejś zgody może kierować kolejne prośby do tej samej kategorii osób. Babcock i in., 2017. Podobny wzorzec można zobaczyć bez formalnego polecenia. Na spotkaniu pada pytanie: „Kto zrobi notatkę?”. Wszyscy czekają, aż zgłosi się osoba, która zwykle to robi. Jej niezawodność staje się argumentem za kolejnym przydziałem. Z czasem odmowa może wymagać większego wysiłku niż zgoda, bo narusza utrwalone oczekiwanie. Organizacja otrzymuje potrzebny efekt, nie podejmując jawnej decyzji o tym, kto ponosi jego koszt. Właśnie dlatego same zachęty do stawiania granic nie rozwiązują całego problemu.

Ukryty koszt to utracona możliwość

W przypadku Ewy pytanie nie brzmi tylko, ile czasu zajmuje pomoc. Ważne jest również to, czego nie może w tym czasie zrobić. Jeśli rozwijający projekt wymaga spokojnych bloków pracy, częste drobne prośby mogą go skutecznie wypierać. Każda z osobna wygląda na niewielką, ale razem tworzą określony profil roli. Pracowniczka staje się rozpoznawalna jako osoba wspierająca cudze osiągnięcia, a potem oceniana za brak własnych. To problem konstrukcji obowiązków, niekoniecznie jej ambicji lub umiejętności autopromocji. Nie wszystkie zadania wspierające trzeba rotować identycznie. Czasem istnieją uzasadnione różnice kompetencji, dostępności lub zakresu stanowiska. Trzeba je jednak nazwać i uwzględnić w obciążeniu oraz ocenie. Jeśli ktoś odpowiada za wdrożenie nowych osób, powinien mieć na to czas i kryteria uznania. Jeżeli zadanie jest dodatkowe i potrzebne całej grupie, warto ustalić sposób podziału. „Ona najlepiej to robi” nie wystarcza jako trwałe uzasadnienie, jeśli jednocześnie ta sama praca nie jest ceniona w decyzjach o rozwoju. Ważne jest również to, jak zadania są przydzielane. Pytanie „kto się tym zajmie?” może wyglądać neutralnie, ale w praktyce uruchamiać stały wzorzec oczekiwania na tę samą osobę. Ktoś zgłasza się, ponieważ nie chce opóźniać spotkania, a później jego gotowość zostaje uznana za naturalną preferencję. Warto oddzielić umiejętność wykonania zadania od chęci stałego pełnienia tej roli. Pracownik może dobrze organizować pracę innych i jednocześnie potrzebować dostępu do projektów budujących własne kompetencje. Lider powinien o to zapytać, zamiast zakładać, że sprawny wykonawca jest zadowolony z podziału. Pomocna może być rotacja części obowiązków albo jawne uwzględnienie ich w obciążeniu i ocenie pracy.

Jak uczynić pracę widoczną

Przez kilka tygodni można zapisywać rodzaje zadań wspierających, ich przybliżony czas oraz to, czy wynikają z roli, prośby czy własnej inicjatywy. Celem nie jest wycenianie każdej uprzejmości. Chodzi o pokazanie wzorca, który inaczej pozostaje ukryty w codziennym ruchu. W rozmowie z przełożonym warto zestawić ten obraz z kryteriami oceny: „Na wdrażanie i koordynację poświęcam znaczną część tygodnia. Jak uwzględnimy to w celach i co ograniczymy, żebym mogła poprowadzić projekt?”. Pomocne jest również reagowanie na nową prośbę przez rozmowę o priorytecie: „Mogę to przejąć, jeśli przesuniemy zadanie X. Co jest ważniejsze?”. Taki komunikat pokazuje koszt decyzji, zamiast przedstawiać zgodę jako bezkosztową dyspozycyjność. Jeżeli prośby przychodzą z wielu stron, potrzebne może być wspólne uzgodnienie z przełożonym. Pracownik nie powinien sam negocjować całego systemu zależności, szczególnie gdy odmowa wpływa na jego ocenę jako osoby „współpracującej”.

Co powinien zmienić menedżer

Lider może rozdzielać powtarzalne obowiązki jawnie, zamiast za każdym razem pytać o ochotnika. Warto określić, które zadania są ważne dla wyniku zespołu i jak zostaną uwzględnione przy ocenie. Jeśli firma deklaruje, że ceni współpracę, powinna umieć wskazać jej konkretne przejawy w decyzjach o uznaniu. Jednocześnie trzeba zapewnić dostęp do zadań rozwijających osobom stale zajętym obsługą innych. Samo podziękowanie za pomoc nie wyrównuje utraconej możliwości zdobycia doświadczenia potrzebnego do kolejnej roli. Odmowa może być łatwiejsza, gdy odnosi się do priorytetów, a nie do wartości samego zadania. Pracownik może powiedzieć, że przejęcie kolejnej organizacyjnej sprawy opóźni uzgodniony projekt, i poprosić o decyzję, co jest teraz ważniejsze. Taki komunikat ujawnia koszt, który wcześniej pozostawał niewidoczny. Nie oznacza to, że każdą prośbę o pomoc trzeba negocjować formalnie. Chodzi o sytuacje powtarzalne, w których dodatkowe obowiązki stale wypierają inne cele. Menedżer może również zadbać, by zadania rozwojowe nie trafiały wyłącznie do osób mających czas dlatego, że inni obsługują wspólne zaplecze. Uczciwy podział wymaga spojrzenia na całość pracy, a nie tylko na najbardziej widoczne rezultaty projektów.

Niewidzialna praca staje się problemem, gdy jest stale potrzebna, nierówno rozłożona i słabo uznawana. Rozwiązanie wymaga spojrzenia na kryteria awansu oraz koszt utraconych możliwości. Współpraca powinna być doceniana w praktyce, a nie tylko wtedy, gdy trzeba znaleźć osobę do kolejnego dodatkowego zadania.

Empatyzer w rozmowie o niewidzialnych obowiązkach

Empatyzer może pomóc przygotować rozmowę o obciążeniu i dostępie do zadań ważnych dla rozwoju. W Rozmowie z Em o sobie użytkownik może uporządkować, które obowiązki stale przejmuje, dlaczego trudno mu odmówić i co chciałby zmienić. Przydatnym rezultatem jest rzeczowy opis kosztu, bez pomniejszania znaczenia pracy wspierającej. Rozmowa z Em o konkretnej osobie może następnie pomóc przygotować prośbę do przełożonego o zmianę podziału albo ustalenie priorytetów. Można również przećwiczyć odpowiedź na kolejną prośbę, która wyraźnie pokazuje dostępne możliwości. Empatyzer nie rejestruje automatycznie zadań i nie rozstrzyga, kto wykonuje ich najwięcej. Użytkownik musi oprzeć rozmowę na własnych przykładach oraz danych o pracy. Narzędzie wspiera przygotowanie komunikacji, natomiast decyzja o rotacji obowiązków, uznaniu wkładu i dostępie do projektów pozostaje odpowiedzialnością organizacji.

Źródła i badania

  1. Linda Babcock; Maria P. Recalde; Lise Vesterlund; Laurie Weingart (2017). Gender Differences in Accepting and Receiving Requests for Tasks with Low Promotability. American Economic Review, 107(3), 714-747. https://doi.org/10.1257/aer.20141734 DOI: 10.1257/aer.20141734

Autor: Empatyzer

Opublikowano:

Zaktualizowano:

 

""