Dlaczego podobni trzymają się razem i zamykają krąg

TL;DR: Homofilia oznacza częstsze powstawanie relacji między osobami podobnymi pod określonym względem. Wynika zarówno z wyborów, jak i z okazji do kontaktu. Może ułatwiać porozumienie, ale również ograniczać dostęp innych do wiedzy i szans. W pracy warto zapewniać przejrzyste drogi do projektów i informacji, bez narzucania ludziom prywatnych przyjaźni.

Jak Empatyzer pomaga budować współpracę poza stałym kręgiem?

Empatyzer pomaga przyjrzeć się podobieństwom i różnicom w zespole oraz przygotować współpracę między osobami, które rzadziej ze sobą pracują.

Funkcje, które Cię w tym wesprą:

  • Mapa podobieństw: Pokazuje podobieństwa dostępnych profili, które mogą stać się punktem wyjścia do refleksji. Nie jest mapą rzeczywistych znajomości ani przepływu informacji.
  • Rozmowa z Em o zespole: Pomaga przygotować zasady komunikacji i włączania różnych perspektyw do wspólnego zadania.

Projekt zaczyna się przy znajomym stoliku

Kierownik szuka osoby do ciekawego zadania i najpierw pyta kolegów, z którymi zwykle je lunch. Znają podobne firmy, mają zbliżone zainteresowania i łatwo znajdują wspólny język. Jeden z nich zostaje zaproszony do projektu, potem poznaje nowych decydentów i dostaje kolejną szansę. Nie trzeba założyć świadomej niechęci do pozostałych pracowników, żeby zobaczyć możliwy skutek. Krąg codziennych kontaktów może stopniowo stawać się kręgiem dostępu do zawodowych możliwości. Homofilia opisuje tendencję do tworzenia relacji między osobami podobnymi pod określonym względem. Podobieństwo może dotyczyć doświadczenia, wykształcenia, wieku, przekonań lub sposobu pracy. Nie jest równoznaczne z uprzedzeniem ani ze świadomym wykluczaniem. Zrozumienie mechanizmu wymaga jednak spojrzenia dalej niż na intencję. Seria zwyczajnych, wygodnych wyborów może tworzyć układ, w którym część osób stale spotyka się z nowymi szansami, a inne dowiadują się o nich po fakcie. Podobieństwo nie musi dotyczyć cechy od razu widocznej. Wspólnym punktem mogą być doświadczenie w konkretnej firmie, sposób rozwiązywania problemów albo znajomość podobnych środowisk zawodowych. Dlatego organizacja o zróżnicowanym składzie nadal może mieć bardzo zamknięty obieg wpływu. Z drugiej strony grupa osób podobnych pod jednym względem może obejmować wiele odmiennych perspektyw. Warto więc unikać oceniania sieci relacji wyłącznie na podstawie wyglądu czy podstawowych danych kadrowych. Rzeczywiste pytanie dotyczy tego, kto ma kontakt z kim, w jakich sprawach i jakie możliwości wynikają z tych kontaktów. Dopiero taki opis pozwala sprawdzić, czy podobieństwo ułatwia współpracę, czy zaczyna ograniczać dostęp innych do informacji i rozwoju.

Wybieramy podobnych, ale też częściej ich spotykamy

Przegląd McPhersona, Smith-Lovin i Cook porządkuje wiedzę o homofilii w sieciach społecznych. Nowszy przegląd Ertuga i współautorów analizuje jej konsekwencje. Ważne jest uwzględnienie zarówno preferencji, jak i struktury okazji do kontaktu. Jeśli ludzie o podobnym doświadczeniu pracują w tym samym dziale lub miejscu, ich częstsze relacje nie muszą wynikać wyłącznie z aktywnego unikania innych. McPherson i in., 2001; Ertug i in., 2022. To rozróżnienie zmienia sposób działania. Jeśli problemem jest brak wspólnych okazji, apel o większą otwartość może niewiele zmienić. Potrzebna bywa współpraca między działami, dostęp do tych samych spotkań lub inny sposób przekazywania informacji. Jeśli natomiast okazje istnieją, lecz zaproszenia stale trafiają do znajomych, warto przyjrzeć się kryteriom wyboru. W obu przypadkach chodzi o konkretne warunki relacji, a nie o moralną ocenę każdej sympatii.

Podobieństwo ma zalety, których nie trzeba negować

Wspólny język i zbliżone doświadczenia mogą ułatwiać rozpoczęcie współpracy. Nie trzeba wyjaśniać każdego skrótu, łatwiej przewidzieć oczekiwania i szybciej odnaleźć temat rozmowy. Dlatego samo istnienie grup podobnych osób nie jest dowodem problemu. Koszt pojawia się wtedy, gdy wygoda staje się domyślnym kryterium przyznawania zasobów, a odmienne perspektywy nie mają realnej drogi wejścia. Bliskość interpersonalna zaczyna wówczas zastępować ocenę przydatności do zadania. W przykładzie z projektem znajomy kierownika może rzeczywiście być najlepszym kandydatem. Warto jednak sprawdzić, czy rozważono inne osoby i czy wymagania były znane. Pytanie nie brzmi „czy wolno współpracować z kimś, kogo lubię?”, lecz „czy podobna osoba spoza mojego kręgu miałaby szansę zostać zauważona?”. Taki test kieruje uwagę na dostęp do procesu, zamiast wymagać od lidera emocjonalnej neutralności wobec wszystkich znajomości. Wygoda kontaktu może również wpływać na ocenę dopasowania do zespołu. Osoba szybko znajdująca wspólny język bywa postrzegana jako bardziej obiecująca, choć część tego wrażenia wynika ze znajomości podobnych kodów i doświadczeń. Warto zapytać, czy kryterium dotyczy zachowania potrzebnego do pracy, czy jedynie łatwości nieformalnej rozmowy. Nie chodzi o zatrudnianie ludzi, z którymi współpraca ma być celowo trudna. Chodzi o odróżnienie umiejętności porozumiewania się od podobieństwa biografii. Kandydat może wnosić potrzebną wiedzę i dobrze reagować na różnice, nawet jeśli rozmowa o zainteresowaniach nie płynie od pierwszej minuty. Jasne kryteria pomagają zobaczyć ten potencjał, zanim pierwsze wrażenie zamknie dalszą ocenę.

Zamknięty krąg powstaje przez kumulację drobnych przewag

Osoba regularnie zapraszana do projektów zdobywa doświadczenie, które uzasadnia następne zaproszenie. Ktoś pomijany ma z czasem słabsze portfolio, choć początkowa różnica mogła wynikać głównie z kontaktów. To możliwy mechanizm narastania nierówności szans, nie opis każdej kariery. Pokazuje jednak, dlaczego ocena końcowych osiągnięć bez przyjrzenia się wcześniejszemu dostępowi może utrwalać istniejący układ. To, co wygląda na neutralny wybór najbardziej doświadczonej osoby, ma własną historię. Podobnie działa obieg informacji. Jeżeli ważne ustalenia zapadają po wspólnym treningu lub podczas nieformalnego wyjścia, nieobecni mają trudność z nadążeniem. Nie trzeba likwidować takich spotkań. Trzeba zadbać, żeby informacje potrzebne do pracy trafiły również do uzgodnionego kanału. Prywatna relacja może pozostać prywatna, ale decyzja dotycząca wspólnego zadania nie powinna być dostępna wyłącznie jej uczestnikom.

Poszerzaj dostęp przez pracę, nie obowiązkową bliskość

Przejrzyste ogłaszanie projektów, rotacja części ról i współpraca nad konkretnym zadaniem tworzą okazje do poznania kompetencji osób spoza stałego kręgu. Ich sens polega na otwarciu dostępu, a nie na zmuszeniu wszystkich do jednakowej liczby znajomości. Warto również zadbać o warunki takiej współpracy: wspólny cel, jasny podział odpowiedzialności i czas na objaśnienie różnic w sposobie pracy. Samo wymieszanie składu nie zapewnia porozumienia. Lider może okresowo przejrzeć, komu proponował zadania rozwojowe i od kogo zwykle zbiera opinię przed decyzją. Jeśli stale pojawiają się te same osoby, warto sprawdzić dlaczego. Przyczyną mogą być rzeczywiste kompetencje, dostępność albo przyzwyczajenie. Dopiero takie rozpoznanie pozwala dobrać zmianę. Mapa cech czy podobieństw nie zastąpi danych o tym, kto z kim rozmawia i kto otrzymuje szanse; te kwestie trzeba ustalić osobno. Przy poszerzaniu kontaktów warto również uważać na pozorne rozwiązania. Obowiązkowa integracja nie zapewnia dostępu do ważnych projektów, a jednorazowe poznanie przedstawicieli innych działów nie tworzy jeszcze trwałej współpracy. Potrzebny jest powód do dalszego kontaktu i jasność, jak korzystać z wiedzy nowo poznanej osoby. Można zacząć od zadania wymagającego połączenia różnych kompetencji, z uzgodnionym celem i czasem na wzajemne wyjaśnienia. Później warto sprawdzić, czy nowe kontakty rzeczywiście są wykorzystywane i czy możliwości docierają szerzej. Miarą poprawy nie musi być liczba znajomości. Ważniejsze jest to, czy osoba spoza stałego kręgu potrafi uzyskać potrzebną informację, zgłosić gotowość do projektu i zostać oceniona według zrozumiałych kryteriów.

Podobieństwo może ułatwiać relacje, ale zamknięte kręgi kontaktów potrafią ograniczać dostęp do informacji i rozwoju. Dobra organizacja nie zarządza prywatnymi sympatiami. Zapewnia natomiast, że ważne możliwości nie zależą wyłącznie od przynależności do nieformalnego grona.

Empatyzer w przygotowaniu współpracy poza stałym kręgiem

Empatyzer może pomóc przyjrzeć się podobieństwom i różnicom, które warto uwzględnić podczas nawiązywania współpracy. Mapa podobieństw przedstawia relacje między dostępnymi profilami, ale nie pokazuje rzeczywistych znajomości, wpływu ani dostępu do projektów. Nie należy więc traktować jej jako diagnozy zamkniętych kręgów w organizacji. W Rozmowie z Em o zespole użytkownik może przygotować zasady wymiany informacji i sposób zapraszania różnych perspektyw do wspólnego zadania. Przydatne jest również przemyślenie, jak wyjaśnić cel współpracy osobom, które wcześniej rzadko ze sobą pracowały. Em wspiera komunikację, natomiast rzeczywisty dostęp do szans trzeba sprawdzić na podstawie decyzji i praktyk organizacji. Narzędzie nie zastąpi przejrzystego przydziału projektów ani oceny kompetencji. Może pomóc przygotować rozmowę, dzięki której różnice przestaną być powodem unikania kontaktu, a staną się informacją o tym, jak lepiej uzgodnić wspólne działanie.

Źródła i badania

  1. Miller McPherson; Lynn Smith-Lovin; James M Cook (2001). Birds of a Feather: Homophily in Social Networks. Annual Review of Sociology, 27(1), 415-444. https://doi.org/10.1146/annurev.soc.27.1.415 DOI: 10.1146/annurev.soc.27.1.415
  2. Gokhan Ertug; Julia Brennecke; Balázs Kovács; Tengjian Zou (2022). What Does Homophily Do? A Review of the Consequences of Homophily. Academy of Management Annals, 16(1), 38-69. https://doi.org/10.5465/annals.2020.0230 DOI: 10.5465/annals.2020.0230

Autor: Empatyzer

Opublikowano:

Zaktualizowano:

 

""