„Nic do was nie mam” — integracja, która tworzy podział

Koniec dnia w biurze. Nia z kilkoma osobami zbiera się na wspólne wyjście i zatrzymuje Maję przy biurku.

— Maja, idziemy coś zjeść. Chodź z nami — ostatnio ciągle cię nie ma.
— Dzięki, ale dziś też odpuszczę.

Nia wychodzi z myślą, że Maja odsuwa się od grupy. Maja zostaje sama i z ulgą zakłada słuchawki.

Co ci da Empatyzer?

Liderzy budują kulturę otwartości, dopasowując styl rozmowy do różnorodnych potrzeb swojego zespołu. Trenerka Em podpowiada, jak domykać ustalenia, korzystając z szerokiej diagnozy stylów współpracy i motywatorów. Dzięki temu komunikacja interpersonalna w pracy rzadziej prowadzi do tarć i nieporozumień.

Zobacz wideo na YouTube

Co się naprawdę wydarzyło

Nia traktuje wspólne wyjście po pracy jak naturalny znak: „jesteśmy grupą, lubimy się, spędzamy razem czas”. Kiedy Maja kolejny raz odmawia, Nia zaczyna czytać odmowę szerzej niż Maja ją wysyła. Dla Nii „nie idę” zaczyna znaczyć „nie chcę być z wami”. Dla Mai znaczy tylko „po pracy potrzebuję własnego czasu”. Obie mogą dobrze funkcjonować w tym samym zespole, ale inaczej rozpoznają sygnały przynależności. Maja nie musi odrzucać ludzi, żeby odrzucać wieczorne wyjścia, a Nia nie musi być nachalna, żeby naprawdę przeżywać wspólne rytuały jako ważną część więzi.

Jak można to uporządkować naukowo

Poczucie przynależności w pracy powstaje między innymi przez powtarzalne kontakty, wspólne praktyki i społeczne sygnały „jestem częścią tej grupy” (przynależność w pracy, workplace belonging; Banchefsky i in., 2019). Jednocześnie ludzie różnią się tym, jak szczelnie chcą oddzielać pracę od życia poza pracą (zarządzanie granicami, boundary management). Z tego nie wynika, że osoby odmawiające spotkań są mniej lojalne ani że wspólne wyjścia są złe. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy jedna forma integracji staje się nieformalnym testem przynależności. Wtedy ktoś może wykonywać pracę dobrze i mieć dobre relacje, a mimo to być postrzegany jako „mniej zespołowy”, bo nie uczestniczy w prywatnym rytuale.

Jak do tego podejść

Warto tworzyć więcej niż jeden kanał budowania relacji: kawa w ciągu dnia, wspólny lunch, pięć minut rozmowy przed spotkaniem, okazjonalne wyjście wieczorem. Udział po godzinach powinien naprawdę oznaczać „możesz”, a nie „możesz, ale zapamiętamy, że cię nie było”. Jeśli ktoś często odmawia, można zapytać raz, bez nacisku: „Wolisz integrować się inaczej?”. Reguła ogólna: nie mierz więzi z zespołem jedną formą towarzyskości; człowiek może należeć do grupy i jednocześnie chronić czas, który do pracy nie należy.

Jak może pomóc Empatyzer i Em

Empatyzer może pokazać Nii i Mai, że uczestnictwo w życiu zespołu nie dla wszystkich wygląda tak samo. Motywatory związane z kontaktem społecznym, potrzebą niezależności, akceptacji czy spokoju mogą sprawić, że dla jednej osoby wspólne wyjście jest naturalnym budowaniem więzi, a dla drugiej — dodatkiem, z którego chce czasem zrezygnować bez konsekwencji relacyjnych. Em może pomóc Nii sprawdzić interpretację zamiast dopowiadać ją za Maję: „Widzę, że rzadko chodzisz z nami po pracy. Chcę tylko upewnić się, że w zespole wszystko jest okej — nie musisz chodzić na wyjścia”. Zespół może dzięki temu budować przynależność również w godzinach pracy. Mikrolekcje utrwalają zasadę: odmowa udziału w rytuale grupy nie jest automatycznie odmową relacji z grupą.

Źródła i badania

  1. Cathrine Filstad; Laura Elizabeth Mercer Traavik; Mara Gorli (2019). Belonging at work: the experiences, representations and meanings of belonging. Journal of Workplace Learning, 31(2), 116-142. https://doi.org/10.1108/JWL-06-2018-0081 DOI: 10.1108/JWL-06-2018-0081
  2. Špela Trefalt (2013). Between You and Me: Setting Work-Nonwork Boundaries in the Context of Workplace Relationships. Academy of Management Journal, 56(6), 1802-1829. https://doi.org/10.5465/amj.2011.0298 DOI: 10.5465/amj.2011.0298

Autor: Empatyzer

Opublikowano:

Zaktualizowano:

 

""