„Dobrowolna kolacja z szefem” — kiedy zaproszenie nie brzmi dobrowolnie
Koniec dnia. Karim zaprasza cały zespół na firmową kolację po pracy.
— Dziś kolacja na koszt firmy. Chodźcie wszyscy, zrobimy sobie dobry wieczór.
— Jasne — odpowiada Olek.
Karim jest przekonany, że zaproszenie jest całkowicie dobrowolne. Olek miał własne plany, ale nie jest pewien, jak wygląda odmowa zaproszenia od osoby, która go ocenia.
Co ci da Empatyzer?
To liderzy kształtują kulturę firmy, ale Ty masz realny wpływ na jakość swojej relacji z przełożonym. Em pomaga nazwać Twoje potrzeby zawodowe i zakomunikować je w sposób czytelny dla drugiej strony. Dzięki temu szkolenie komunikacja interpersonalna staje się narzędziem do poprawy Twojego komfortu i bezpieczeństwa. Budujesz pozycję partnerską opartą na faktach.
Zobacz wideo na YouTubeCo się naprawdę wydarzyło
Karim uważa wieczorną kolację za miły prezent dla zespołu i okazję do bycia razem poza zadaniami. Mówi, że udział jest dobrowolny. Olek ma już prywatne plany, ale mimo to idzie, bo zaproszenie pochodzi od osoby, która kieruje jego pracą i może mieć wpływ na jego ocenę. Karim widzi później prostą logikę: „przecież mogłeś odmówić”. Olek widzi ukryte pytanie: „czy odmowa zostanie naprawdę potraktowana neutralnie?”. Nie musi istnieć żaden świadomy test lojalności. Sama nierówność pozycji sprawia, że słowo „dobrowolne” nie ma identycznego ciężaru dla osoby zapraszającej i zapraszanej.
Jak można to uporządkować naukowo
W organizacjach istnieje wiele zachowań, które formalnie wykraczają poza obowiązki, ale nie zawsze są przeżywane jako całkiem dobrowolne. Badania pokazały, że pracownicy mogą odczuwać presję, żeby być „dobrym żołnierzem” firmy i robić dodatkowe rzeczy, które są społecznie oczekiwane, choć nie zapisano ich w obowiązkach (presja na zachowania obywatelskie w organizacji, citizenship pressure; Bolino, Turnley, Gilstrap i Suazo, 2010). To badanie nie dotyczyło firmowych kolacji i nie dowodzi, że każde zaproszenie szefa tworzy presję. Jest tu użytecznym odpowiednikiem: pokazuje, że formalna dobrowolność i społecznie odczuwana dobrowolność mogą się rozjechać, zwłaszcza gdy dodatkowe zachowania są widoczne i mogą być kojarzone z zaangażowaniem.
Jak do tego podejść
Jeśli spotkanie naprawdę ma być dobrowolne, warto zaprojektować sytuację tak, żeby odmowa była łatwa. Pomaga wcześniejsze zaproszenie, brak pytania „dlaczego nie możesz?”, brak żartów o nieobecnych i brak późniejszego nagradzania tych, którzy „zawsze są”. Dobrą alternatywą jest część integracji w godzinach pracy, kiedy udział nie konkuruje z życiem prywatnym. Reguła ogólna: im większą masz władzę nad osobą, tym mniej wystarczy powiedzieć „to dobrowolne”; trzeba również zachowaniem pokazać, że odmowa naprawdę nie zmienia oceny człowieka.
Jak może pomóc Empatyzer i Em
Empatyzer może pokazać Karimowi, że jego naturalny sposób budowania zespołu — wspólny czas, swobodna relacja i bliskość — dla Olka może zderzać się z równie ważną potrzebą autonomii i ochrony czasu prywatnego. Samo „to jest dobrowolne” nie usuwa różnicy statusu między liderem a pracownikiem. Em może więc przed takim zaproszeniem podpowiedzieć Karimowi rozwiązanie, które realnie obniża koszt odmowy: zaprosić wcześniej, nie pytać o powody nieobecności i nie traktować udziału jako sygnału lojalności. Porównanie profili pozwala również Olkowi zobaczyć, że zaproszenie Karima może być autentycznym gestem relacyjnym, a nie ukrytym testem. Jeśli podobny podział dotyczy większej części zespołu, dane grupowe pomagają projektować integrację bardziej elastycznie. Mikrolekcje uczą lidera, że im większa jego władza, tym bardziej musi zadbać o to, by „nie” naprawdę było bezpieczne.
Źródła i badania
- Mark C. Bolino; William H. Turnley; J. Bruce Gilstrap; Mark M. Suazo (2010). Citizenship under pressure: What's a “good soldier” to do?. Journal of Organizational Behavior, 31(6), 835-855. https://doi.org/10.1002/job.635 DOI: 10.1002/job.635
Autor: Empatyzer
Opublikowano:
Zaktualizowano: