„To był tylko eksperyment” — gdy argument brzmi jak własny pogląd
Lunch zespołu. Na stole leży kartka z abstrakcyjnym dylematem.
— No dobra: wybierasz A czy B? — pyta Maja.
— B. Przy tych założeniach B jest logicznie spójniejsze — odpowiada Jonas.
Jonas traktuje odpowiedź jak test argumentu. Maja zaczyna się zastanawiać, czy sama gotowość do obrony tej odpowiedzi nie mówi czegoś o człowieku.
Co ci da Empatyzer?
Unikanie ogólników jest kluczowe, gdy w grę wchodzą emocje i różne style współpracy. Em pomaga przygotować się do rozmowy w kilka chwil, bazując na wcześniejszej diagnozie zespołu. Takie podejście sprawia, że szkolenie komunikacja interpersonalna staje się codzienną praktyką, a nie jednorazowym wydarzeniem.
Zobacz wideo na YouTubeCo się naprawdę wydarzyło
Jonas dostaje kontrowersyjną tezę i traktuje ją jak przedmiot do rozebrania na części. Może nawet bronić stanowiska, którego prywatnie nie popiera, żeby sprawdzić argumenty. Maja słyszy jednak konkretne zdania wypowiadane przez konkretną osobę. Dla niej naturalne jest więc pytanie: „skoro tak dobrze tego broni, to może właśnie tak myśli?”. Obie reakcje są zrozumiałe. Ludzie rzadko słyszą argument całkowicie oddzielony od człowieka, który go wypowiada, nawet gdy kontekst mówi „to tylko eksperyment myślowy”.
Jak można to uporządkować naukowo
Klasyczne badania pokazały, że ludzie mają skłonność do przypisywania mówcy przekonań zgodnych z tym, co właśnie powiedział, nawet wtedy, gdy wiedzą, że stanowisko zostało mu narzucone (przypisywanie postawy, attitude attribution; Jones i Harris, 1967). Późniejsze badania pokazują też, że nasze nastawienie do czyichś poglądów może wpływać na ocenę moralnego charakteru tej osoby (Bocian i in., 2018). Nie oznacza to, że Maja „nie potrafi myśleć abstrakcyjnie” ani że Jonas może powiedzieć wszystko bez konsekwencji, dodając „to eksperyment”. Pokazuje raczej, że słowa są automatycznie używane jako dane o osobie, nawet gdy formalnie miały być tylko narzędziem analizy.
Jak do tego podejść
Przy kontrowersyjnym ćwiczeniu pomaga bardzo wyraźne ustawienie ramy przed argumentacją: „Przez pięć minut będę bronił stanowiska, z którym się nie utożsamiam, żeby znaleźć jego najmocniejszą wersję”. Jeszcze lepiej po ćwiczeniu nazwać własny wniosek. W tematach dotykających godności, tożsamości lub realnej krzywdy warto też sprawdzić, czy taki format jest w ogóle potrzebny. Reguła ogólna: jeśli chcesz oddzielić argument od własnego stanowiska, nie zakładaj, że sam kontekst zrobi to za ciebie; trzeba tę granicę jasno nazwać przed i po eksperymencie.
Jak może pomóc Empatyzer i Em
Empatyzer może pomóc Jonasowi i jego rozmówcy oddzielić ciekawość intelektualną od deklaracji wartości. Profil osobowości może pokazać większą gotowość Jonasa do testowania abstrakcyjnych tez, a u drugiej osoby silniejszą potrzebę jasnego sygnału, po co w ogóle rozważany jest kontrowersyjny argument. Em przed debatą może podpowiedzieć jedno zdanie ramujące: „Nie bronię tego stanowiska jako swojego. Chcę sprawdzić, gdzie argument się łamie”. To nie odbiera swobody myślenia, ale zmniejsza ryzyko, że rozmówcy zaczną oceniać charakter człowieka zamiast logicznej konstrukcji. Mikrolekcje uczą ludzi oznaczać, czy mówią jako zwolennik tezy, adwokat diabła, czy ktoś testujący konsekwencje, co pozwala prowadzić ostrą debatę bez niepotrzebnego konfliktu moralnego.
Źródła i badania
- Edward E. Jones; Victor A. Harris (1967). The attribution of attitudes. Journal of Experimental Social Psychology, 3(1), 1-24. https://doi.org/10.1016/0022-1031(67)90034-0 DOI: 10.1016/0022-1031(67)90034-0
- Konrad Bocian; Wiesław Baryła; Wojciech M. Kulesza; Simone Schnall; Bogdan Wojciszke (2018). The mere liking effect: Attitudinal influences on attributions of moral character. Journal of Experimental Social Psychology, 79, 9-20. https://doi.org/10.1016/j.jesp.2018.06.007 DOI: 10.1016/j.jesp.2018.06.007
Autor: Empatyzer
Opublikowano:
Zaktualizowano: