IT pyta: Dlaczego SSO do Empatyzera nie ma sensu?
TL;DR:
- SSO sprawia, że Empatyzer wygląda jak narzędzie korporacyjne powiązane z kontrolą.
- Taka konotacja obniża zaufanie i zmniejsza chęć dobrowolnego korzystania.
- Lepiej komunikować Empatyzer jako zewnętrzny benefit z łatwym startem, bez skomplikowanego wdrożenia IT.
- Bez SSO start jest prosty, prywatność wyraźniejsza, a adopcja wyższa.
Warto zapamiętać
Mikrolekcje w systemie nie obciążają infrastruktury sieciowej i są dostępne w każdej przeglądarce. To nowoczesne podejście zastępuje statyczne szkolenie z komunikacji wewnętrznej, oferując wiedzę w małych, łatwo przyswajalnych dawkach. Liderzy uczą się na własnych case'ach, korzystając z diagnozy zespołu. Technologicznie jest to rozwiązanie lekkie i bezproblemowe.
Empatyzer działa najlepiej jako osobisty, zewnętrzny benefit do budowania umiejętności miękkich i wsparcia "tu i teraz", dlatego SSO często szkodzi zamiast pomagać. Po pierwsze SSO jest dla większości użytkowników symbolem systemów korporacyjnych i kontroli dostępu, co natychmiast podnosi podejrzenia o monitoring i wykorzystanie danych. Po drugie takie skojarzenie obniża chęć dobrowolnego korzystania — kluczowy warunek adopcji Empatyzera — bo ludzie boją się, że wyniki i rozmowy trafią do HR lub przełożonych. Po trzecie technicznie SSO dodaje barierę wdrożeniową i angażuje zespoły IT, co przedłuża uruchomienie i komplikuje prosty proces "kupiliśmy wam benefit". Lepiej pozostawić rejestrację niezależną, jasno komunikując zasady prywatności, brak surowych wyników dla firmy i dobrowolność udziału, bo to buduje zaufanie i naturalną ciekawość. Empatyzer ma mechanizmy zaprojektowane, żeby działać bez integracji HRIS i wykrywa zmiany zatrudnienia automatycznie, więc korzyści z SSO są marginalne w porównaniu z ryzykiem utraty adopcji. Gdy firmie zależy na kontroli lub centralnym zarządzaniu użytkownikami, można zaoferować opcjonalne integracje dla administratorów, ale nie jako domyślne SSO przy starcie kampanii. W praktyce łatwy, bezproblemowy start bez SSO szybciej generuje frekwencję, realne korzyści dla zespołów i spokój dla HR, bo narzędzie zaczyna działać samoistnie, zamiast być postrzegane jako kolejny obowiązek.
Podsumowując: SSO może osłabić zaufanie i adopcję Empatyzera; lepsza jest komunikacja jako zewnętrznego benefitu i prosty start bez korporacyjnych integracji.
Autor: Empatyzer
Opublikowano:
Zaktualizowano: